sobota, 7 lutego 2009

Foxmarks dla Safari

Dziś dla Safari pojawiła się oficjalna wersja dodatku Foxmarks.

Addon ten, znany przede wszystkim z Firefoxa, pozwala na łatwą synchronizację wszystkich zakładek użytkownika, robiąc ich wirtualny backup.


Jego dużym atutem jest nie ingerowanie w interface przeglądarki. Za punkt wyjściowy zawsze służą zakładki ustawione w samej przeglądarce - nie ma potrzeby instalowania żadnych dodatkowych pasków, jak ma to miejsce chociażby w konkurencyjnym del.icio.us .

Aplikacja działa szybko i - jeśli tego chcemy - niezauważalnie. Domyślnie o każdej synchronizacji informuje nas wyskakujące powiadomienie Growl; ponadto w pasku findera pojawia się ikonka Foxmarks.

Obie te opcje można wyłączyć.

Oczywiście w każdej chwili mamy też dostęp do swoich zakładek on-line, co przydaje się gdy chcemy np. sprawdzić coś na nie swoim komputerze.

Dla wymagających przewidziano również opcję dzielenia się zakładkami ze znajomymi.

Choć wersja, którą opisuje przeznaczona jest dla Safari (Mac), używam tego dodatku także w Firefoxie na Linuksie i jestem równie zadowolony z jego działania.

Gorąco polecam! :)

wtorek, 3 lutego 2009

Slumdog Millonaire (Slumdog. Milioner z ulicy) [2008]

slumdog

Jamal Malik (Dev Patel) stoi przed pytaniem za 20 milionów rupii. Jak to zrobił?

A. Oszukiwał
B. Ma szczęście
C. Jest geniuszem
D. Tak zostało zapisane

Takim oto pytaniem rozpoczyna się najlepszy moim zdaniem filslumdog-01m 2008 roku i jeden z najlepszych filmów jakie widziałem. Jamal Malik chłopak który wraz ze swoim bratem Salimem wychował się na ulicach Bombaju, nie posiada żadnego wykształcenia a jednak udało mu się dojść do przedostatniego pytania w indyjskim wydaniu milionerów. Jak to zrobił? Tego właśnie chce się dowiedzieć również policja która pod zarzutem oszustwa aresztuje Jamala i zabiera na przesłuchanie podczas którego próbuje dowiedzieć się w jaki sposób zaszedł tak daleko. Jamal nie oszukiwał, po prostu znał odpowiedzi. Próbując wyjaśnić w jaki sposób posiadł taką wiedzę, chłopak opowiada inspektorowi historię swojego życia, historię której każdy rozdział dał odpowiedź na jedno z pytań teleturnieju.

Po po przeczytaniu tego pomyślicie pewnie że to ciekawy pomysł na film, ale czy dobrze wykorzystany? Na szczęście tak. Historia Jamala to wzruszająca i przejmująca opowieść o utraconej miłości i przeznaczeniu. To opowieść ukazująca również mroczne strony dorastania na ulicy, ale czyni to tylko ją bardziej angażującą. Bardziej wiarygodną.

Jest to również jeden z tych filmów który korzysta na tym że jest filmem. Wizualnie film jest bardzo dopracowany, każde ujęcie i każdy efekt jest na swoim miejscu potęgując tylko wrażenie wywoływane przez opowiadaną historię. Natomiast muzyka toslumdog_millionaire_01 prawdziwy majstersztyk. Połączenie elektronicznych bitów z indyjskimi motywami nadaje filmowi współczesnego klimatu jednocześnie świetnie oddając atmosferę Indii. Jedną ze scen w której muzyka i obraz funkcjonują w idealnej symbiozie jest scena ukazująca Jamala i  jego brata Salima mieszkających w, a właściwie na pociągu. Fragment ten za każdym razem wywołuje uśmiech na mojej twarzy.

Slumdog. Milioner z ulicy to niezwykła podróż. To historia którą zrozumie każdy. Film korzysta na umiejscowieniu akcji w Indiach. Każdy przyzwyczaił się już do amerykańskiego kina a pewnie nawet odczuwa juz przesyt, ten film oferuje jednak coś nowego, świeżego. Dzięki temu bardziej się angażujemy i staramy się zrozumieć, bo mimo że jest to kolejna historia o miłości czujemy że film niesie ze sobą jednak coś więcej. Jednakże nawet ignorując to coś i traktując ten film jedynie jako współczesną baśń, nadal będziemy się dobrze bawić i wyjdziemy z seansu jako odrobinę lepsi ludzie.

wtorek, 20 stycznia 2009

Gearsowy dysonans…

Marcus

Od czasu ostatniego wpisu ukończyłem Gears Of War 2 już dwukrotnie, jesteśmy z moją dziewczyną na 30 fali w Horde mode oraz przymierzamy się do przejścia gry na poziomie Insane. Można więc po tym wywnioskować że druga część Gearsów raczej nie rozczarowuje. Naprawdę zakochałem się w tej grze, mam jednak wyrzuty sumienia. Nieskromnie mówiąc uważałem siebie zawsze za konesera gier. Lubię gdy twórcy zaskakują mnie nowymi pomysłami, nietypową mechaniką gry czy też dająca do myślenia fabułą nawet jeśli odbywa się to kosztem bardziej dopracowanego gameplayu. Gears Of War 2 nie może się pochwalić żadną z tych rzeczy. Jest to tylko bardzo dopracowana strzelanka TPP w klimacie letniego kinowego hitu z mnóstwem wybuchów i niesamowitych efektów specjalnych. Jest trochę humoru, trochę wzruszeń, a głowni bohaterowie deficyty w IQ nadrabiają charyzmą przebijająca się najczęściej w zabawnych one line’erach.

Mimo to uważam jednak że GOW2 należy wyróżnić za jedną rzecz. Po tych kilkudziesięciu godzinach spędzonych z grą dochodzę do wniosku że pracownicy Epic musieli spędzić tych godzin setki grając w inne strzelanki i wyłapując z nich wszystko to co sprawiało w nich największą frajdę. Następnie po przefiltrowaniu tych elementów przez unikalny świat Gears Of War umieścili je w swojej grze. Gears of War 2 jest dla mnie po prostu strzelanką idealną. Wszystkie elementy takie jak system chowania się za osłoną, sposób przeładowywania, sterowanie, odrzut broni, efekty trafień, połączone umiejętnie w jedno sprawiają że od GOW2 trudno się oderwać.

Pytanie tylko brzmi czy gdybyście mieli wskazać grę roku i do wyboru mieliliście grę rewolucyjną, tryskającą świeżością ale jednak gameplay nie byłby w niej do końca dopracowany a jako alternatywę mielibyście grę pokroju GOW2 gdzie wszystko jest dopracowane i aż chce się w to grać, którą byście wybrali?

piątek, 28 listopada 2008

Jak NIE powinien wyglądać film "Zelda".

Z ciężkim sercem krytykuje się coś w co widać że grupka fanów włożyła sporo pracy. Jednak naprawdę słabe aktorstwo i wylewający się z ekranu kicz raczej nie pomagają w odbiorze tego trailera.

czwartek, 27 listopada 2008

Gears of War 2 - Blog - część 1.

157611 kopiaMam problem z pisaniem recenzji. Często nie potrafię w jednej pisemnej wypowiedzi, podsumować wrażeń zebranych podczas tej 10-12h przygody z grą. Zwłaszcza jeśli gra dostarcza ich tyle co np. Dead Space. Dlatego też wpadłem na pomysł aby moje wrażenia z Gears of War 2 opisać w formie bloga pisanego po przejściu każdego rozdziału. So, here we go.

Grałem wraz z moją dziewczyną [gamertag:Bucus] w trybi e co-op na jednej konsoli.

Act 1 Tip Of The Spear

WOW! To pierwsze co się ciśnie na usta po ok. 30 min spędzonych z trybem single player tej gry. Dlaczego? Może dlatego że w ciągu tych 30 min spotykamy tyle Reavers'ów ile podczas całej pierwszej części? Może dlatego że gdy po krótkim, intensywnym pierwszym levelu zostajemy uraczeni epicką cutscenką podczas której na tle zapierającego dech w piersiach widoku ukazuje nam się logo gry i myślimy sobie wtedy „łoł czyli gra zaczyna się dopiero teraz”. gearsofwar3_2Może też dlatego że podczas tych 30 min doświadczymy szaleńczej jazdy ogromną ciężarówką przypominająca mini platformę wiertniczą, podczas której miniemy się z ok czterema Brumakami, oraz będziemy odpierać ciągłe ataki Locust'ów, a nawet próby abordażu dokonywane przez nich za pomocą naszej własnej broni, czyli ogromnej ciężarówki którą udało im się uprowadzić. Dodatkowo gdy pomyślimy w tym momencie ze to dopiero sam początek gry, trudno sobie wyobrazić co czeka nas dalej. Jednym słowem „WOW!”.

Multiplayer (Horde mode)

Tryb Horde to czysty arcade’owy fun. Team składający się z maksymalnie 5 osób zostaje rzucony na jedną z multiplayerowych map na której będzie musiał się bronić przed kolejnymi coraz to trudniejszymi falami przeciwników. Jeśli atak przeżyje chociaż jedna osoba, przed następna falą wszyscy polegli respawnują się i gra toczy się dalej. Zanim zacząłem kampanię, spędziłem w tym trybie trochę czasu. Najpierw w pojedynkę, aby wgearsofwar4_2 yczuć sterowanie i nowe rodzaje broni, a następnie online. Granie w tryb Horde samemu może spełniać rolę treningu przed wyruszeniem na podbój XBOX Live, ale przypuszczam ze ciężko byłoby samemu dojść wyżej niż do 10 fali, ja sam kończę swoją samotną przygodę na góra 5, poza tym tak naprawdę Horde nabiera rumieńców dopiero w kilka osób. Współpraca jest kluczem do przetrwania. Owszem, biegając samemu i olewając team da się przeżyć kilka pierwszych natarć… ale tylko tyle. Reasumując, I AM LOVIN’ IT!

Bieg pierwszy vs. bieg drugi

Niedawno neverfree podesłał mi link do zabawnego fragmentu programu „Kuba Wojewódzki” w którym Jacek Braciak podsumowuje różnice między filmem polskim a filmem amerykańskim. To podsumowanie można rónwnież odnieść do porównania Gears of War z Gears Of War 2. W pierwszej części właściwie tylko wiemy że gdzieś tam trwa wojna i robimy niby coś co ma pomóc w przechyleniu szali zwycięstwa na naszą stronę, ale nigdy tego nie odczuwamy. Cóż, Gears Of War 2 tą wojnę daje odczuć nam od pierwszej chwili. Widzimy krążące helikoptery i inne pojazdy. Widzimy maszerujące wojska. Walczymy nie tylko z małymi grupkami żołnierzy ale nieraz i z całymi zastępami. Nie twierdzę ze pierwsza część była zła, była po prostu inna. Tamta gra była o grupce kolesi, którzy szlajają się po jaskiniach, zniszczonych i opustoszałych budynkach i piwnicach od czasu do czasu rozprawiając się z małymi oddziałami wroga. Ta gra jest o grupce kolesi biorących udział w regularnej wojnie, w operacji na wielką skalę podczas której walka z 20 metrowymi potworami, i setkami wrogich żołnierzy to chleb powszedni.

piątek, 21 listopada 2008

NXE is cool

nxe

W chwili gdy to piszę, od 2 dni każdy uinternetowiony posiadacz XBOX'a ma już swojego avatara...

Każdy przetestował już nowego dashboarda, wypróbował opcje instalacji gier itd.

Podsumowując, operacja się udała... aczkolwiek opinie na temat tego update'u są różne. Co ja sądze? Moim zdaniem wygląd interfejsu zmienił się zdecydowanie na lepsze, do tego stopnia że gdy ostatnio zmuszony byłem do korzystania ze starego dashboard'u, wydał on mi się strasznie toporny, "ciasny" i brzydki.

Avatary? Moim zdaniem są w porządku, szkoda tylko ze poza chwaleniem się nim na blogu czy facebook'u niezbyt dużo można z nimi robić. Lista znajomych na xbox live natomiast, dzięki nim wygląda o wiele bardziej rozrywkowo. Poza tym twórcy gier mają tu na pewno duże pole do popisu.

XBOX Live marketplace dostęny na XBOX.com? Świetna sprawa. Wchodzimy na stronę, znajdujemy interesującą nas rzecz, grę, demo czy trailer. Wstawiamy do kolejki i sciąganie rozpocznie się gdy tylko wrócimy do domu i włączymy konsolę.

Co do rzeczy niezwiązanych z NXE. Ukazały się dziś pierwsze informacje dotyczące wyczekiwanego dodatku do GTAIV dostępnego wyłącznie dla posiadaczy wersji gry na konsolę XBOX360.

Data premiery? 17.02.2009

Tytuł? The Lost and Damned

W tym epizodzie wcielimy się w postać członka motocyklowego gangu "The Lost" o imieniu Johnny Klebitz. Ma on być postacią bardzo różniąca się od głównego bohatera GTAIV. Jego oczami zobaczymy też Liberty City od zupełnie innej strony.

Twórcy obiecują nam godziny świeżego gameplay'u. Cóż, pozostaje tylko zacierać ręce bo mimo iż postać Niko przypadła mi bardzo do gustu, to jednak muszę przyznać iż przygody odzianego w skórę biker'a już na papierze wydają się przyćmiewać perypetie poczciwego Niko, przynajmniej jeśli chodzi o "współczynik fajności".

poniedziałek, 10 listopada 2008

Kwartał 4 atakuje...

Nawet na ulicach warszawy można dostrzec znaki świadczące o tym, że na dobre już rozpoczął się 4 kwartał tego roku. To najgorętszy dla każdego gracza okres, ukazują się wtedy największe i najbardziej oczekiwane tytuły.

A oto jak skusić nas próbują jedne z tych najbardziej, najbardziej oczekiwanych gier.

Photo0015 

Załowałem jedynie że zamiast spodziewanej darmowej kopii gry, na szycie schodów czekał mnie jedynie tłum ludzi.

Photo0016 

Tu juz bardziej standardowo, ale urocza buźka sackboy'a wszystko wynagradza.